Forum Oficjalne Polskie Forum Mansa Zelmerlowa Strona Główna
 FAQ   Szukaj   Użytkownicy   Grupy    Galerie   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 

Tłumaczenie wywiadu dla Kupé
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Oficjalne Polskie Forum Mansa Zelmerlowa Strona Główna -> Newsy
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wiola
Administrator



Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 4392
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nowe Załubice
Płeć: K

PostWysłany: Pią 23:11, 22 Sty 2010    Temat postu: Tłumaczenie wywiadu dla Kupé

Pamiętacie może, jak pod koniec września napisała do mnie szwedzka dziennikarka i pytała o jakieś informacje o Mansie bo miałam przeprowadzać wywiad z Mansem dla szwedzkiego magazynu Kupé? Niedawno otrzymałam ten wywiad i teraz oto zamieszczam moje jego tłumaczenie. Życzę miłego czytania:

Mans- człowiek o otwartym sercu
Na pozór idealny gładki- ale jedna mała rysa pozostawia ślad na jego perfekcyjnym wizerunku a pochodzi ona z leniwego usposobienia w czasie jego dojrzewania. Kupe podsumowuje jednego z trzech prowadzących Melodifestivalen 2010.
Jesteś jedną z tych rzeczy…siedzisz na samym szczycie choinki. Peter Swartlin- przewodniczący jury w Idolu 2005, uśmiecha się unosząc kącik ust i przenosi swój wzrok na 19 letniego Mansa Zelmerlowa, którego to w rozmowie do jury określił gwiazda i powiedział- „dostałeś się do finałów w Sztokholmie”.
Tak to dał początek błyskotliwej karierze, którą Mans Petter Albert Sahlen Zelmerlow mógł sam zniszczyć.
-W tamtym czasie byłem ekstremalnie leniwy. Spóźniałem się na wszystko, opuszczałem próby, zbyt dużo imprezowałem i niczym się nie przejmowałem. Patrząc wstecz na to co robiłem i czego nie robiłem, wiem, że byłem głupcem, którym już nie jestem.
-Ale miałem też niską samoocenę. Wszyscy dookoła mnie wydawali mi się lepsi i nigdy nie pomyślałem, że to właśnie ja mógłbym się stać Idolem prasy. Każdej nocy po ostatnim finale w ostatni piątek czytałem wszystkie te bzdury, które ludzie wypisywali o mnie w Internecie, to była dla mnie jak uzależnienie, które wysysało ze mnie siły.
-Ludzie wokół mnie mówili, żebym dawał z siebie więcej, łapał szansę, ale ja tego nie rozumiałem. Wolałam wierzyć, że mogę to przywrócić, niż to ze byłem leniwy jak wiem to teraz.

Dwudziestotrzyletni Mans Zelmerlow ma już teraz CV dłuższe niż połowa ludzi i odrzucił swoje słynne lenistwo. Co więcej, ma teraz zwiększone poczucie czasu mimo swojego napiętego planu dnia i podróży w dniu w którym mieliśmy się spotkać. „Przeprasza za spóźnienie” rzucił automatycznie przy wejściu do lobby hotelowego, mimo ,że przyszedł w odpowiednim momencie.
Tegoroczny Juror Idola- Andreas Carlsson siedzi w Soffre kilka metrów od nas i ma wywiad do zupełnie innej gazety. Po południu wzajemnie dodają sobie otuchy jak bliscy koledzy.
-Chciałem razem z nim napisać piosenkę, ale to nigdy nie było możliwe.-powiedział Mans sponad przyrządzonej piersi z kurczaka z gotowanymi na parze warzywami. To jego śniadanie.
Zwykle pan Zelmerlow ożywia się do czasu obiadu, ale tego poranka przyleciał do Sztokholmu ze Skanii po powrocie z wycieczki do ukochanej Krety, dlatego też jest opalony jak czekoladowe ciasteczka.
Była tam oczywiście razem z nim jego dziewczyna- Marie Serneholt, były członek formacji A-Teens.
-To tutaj się poznaliśmy w prawdziwym życiu (przyp.tłum-realu)- a następnie wskazuje na pastelową kanapę hotelu Morningtone .
-Znaliśmy się już wcześnie, ale on myślała, że ja jestem nieco ponad to wszystko a ja myślałam to samo o niej. Ale potem zauważyłam ją na kawie razem z naszymi wspólnymi przyjaciółmi i wtedy doszedłem do wniosku, że jest naprawdę fajną i towarzyską osobą. Zakochałem się tam i wysłałem szereg smsów, które nawet nie chcę wiedzieć ile kosztowały, ale warto było.
Czy wcześniej, kiedy byłeś młodszy, słuchałeś A-Teens?
- Miałem nawet plakat z Marie z magazynu Okej. Wtedy odbyłem wiele rozmów z moimi przyjaciółmi na temat tego, która z dziewczyn –Sara czy Marie, jest ładniejsza. Zawsze byłem za Marie.
A teraz z zupełnie innej bajki, twoja mama oczywiście myślała ,że jesteś gejem. Twój przyjaciel Tilman powiedział mi, że kiedyś spał w twoim łóżku przez jeden tydzień, a twoja mama chciała z nim poważnie porozmawiać czy ty coś do niego czujesz…
- O mój Boże, to on to pamięta? Moja mam chciała pokazać jak bardzo jest liberalna. Kiedy dojrzewałem często powtarzała mi „jeśli jesteś gejem to w porządku, tylko powiedz nam o tym”. Tilman był oczywiście przestraszony, biedactwo, a tu nagle moja mam bierze go na stronę i chce z nim otwarcie o tym pogadać. To właśnie moja mama w pigułce.
Chciała żebyś był żeglarzem a także wspinaczem?
-Tak, ona uwielbia przygody.Za to ja nigdy nie chciałem się ze względu na tatę. On jest lekarzem a więcej, czy to by było rozsądne? Na przykład każdy miała takie motorowery w wieku 15 lat- każdy prócz mnie.
Twoja mama chciała żebyś czytał Petter…
-Tak , moi rodzice nie potrafili się porozumieć , tak więc nazwano mnie Mans- Peter. To nie było zbyt zabawne, więc starałem się od tego odciąć od czasu kiedy jeden z rówieśników- dla zwiększenia własnego poczucia osobowości-postawił mnie na środku i spytał- „Jesteś Mans-Petter? Nie można nazywać się normalnie?”
Ale imię Mansa też nie było takie. Zwano go również „masło”(szwedzkie „smöret " ) co było znaczenie poniżej tego co było w domu w Lund:
„Ale ja lubiłem to przezwisko, wzięło się ono z tego, że lubiłem muzykę pop i szlagery. Wielu z nich pewnie wtedy było, że jestem gejem.

Mans śmieje się , ale wewnątrz swojej dopracowane postaci skrywa również i te gorsze uczuci. Jak na przykład niska samoocena. Poczucie, że nie jest się wystarczająco dobrym.
„Nie uważam ,że jestem wystarczająco dobry. Nie potrafią dostrzec w sobie talentu , którego widzą we mnie inni. Nie powinienem oglądać siebie w telewizji ponieważ fałszuję, mam mało energii. Nabrałem takiego słabego zaufania do siebie kiedy zacząłem naukę liceum muzycznym gdzie każdy z dwustu osób wokół mnie chciał zostać muzykiem. Ćwiczenie gry na skrzypcach przez osiem godzin dzienne i kiedy przychodziłem i śpiewałem w połowie wyczerpany i nigdy nie tańczyłem.
Mans dokonał tego ponownie z mocną postawą. Nie było to tylko na ładne oczy w liceum Lars-Erik-Larsson- . Szkoła ta pływała między nauką a chórem i muzyką klasyczną- więc każdy z przyjaciół wybrał inne liceum w mieście. Mans opisuje siebie jako „ograniczonego umysłowo” w ciągu dwóch pierwszych lat nauki:
-Wszyscy inni się uczyli czego ja nie potrafiłem. Ciężko mi było dopasować się do nich i wszystko to było dla mnie znacznie trudniejsze niż dla innych.
I ten młodzieńczy bunt kiedy to hormony potrafią szaleć. Na przykład przy kopaniu w drzwi domu:
-Moi rodzice uważali, że wraz z kolegami spędzamy zbyt dużo czasu w piwnicy wiec pewnego dnia zamknęli drzwi od niej. Wpadł mi więc pomysł do głowy i zacząłem kopać w nie, przez to bardzo bolały mnie stopy, haha.
-Dopiero w trzecie klasie zaakceptowałem siebie i zyskałem wielu przyjaciół. W tym momencie trzeba już było uciekać.

Para jest razem od momentu załamanie się Mansa kariery. Stres był tak wielki ,że zastanawiał się czy ten biznes jest odpowiedni dla niego. W 2007 roku był trzeci w Melodifestivalen z utworem Cara Mia. To zaowocowała siedemdziesięcioma koncertami w ogromne letniej trasie koncertowej, małej w Ladies Night, prowadzenie programu Lilla Melodifestivalen i reklamy MQ i ciągłe próby do Footloose.
-Tego było zbyt wiele. To zabrnęło tak daleko, że byłem zmęczony tym wszystkim i nie poznawałem samego siebie. Byłem oddzielony od wszystkich w moim sąsiedztwie, czułem się jak w bańce. Nic już nie było tak zabawne jak kiedyś. Na szczęście miałem kolegę w pokoju- Roberta z którym wiele rozmawiałam i opowiedziałem o moich obawach.
Dzisiaj jest bardziej ostrożny w swoich wyborach. Na 2010 rok istnieją wciąż chaotyczne plany. Miał on być przeznaczone na to, że Mans zagra rolę adwokata Billa Flynna w Londyńskiej wersji musicalu Chicago, ale nie ma potwierdzenia. Przesłuchanie było nieprawdopodobną przygodą. Mans był nieco zmęczony po nocnej premierze i miał on pojechać do Londynu tylko na spotkanie z producentem, ale był naprawdę nieprzygotowany na stanięcie do przesłuchanie z talentami muzycznymi z całego świata.
Został wrzucony z informacją przed dwudziestoczteroosobowe jury i odniósł sukces. Parę tygodni później dowiedział się, że otrzymał tę rolę.
-To było jak sen, ale nauczyłem się nie Cieszyc się wszystkim z góry. Moi rodzice nauczyli mnie odpowiedniego podejścia do kierowania moją karierą na tym świecie. Mama dała mi radość z życia a tata wspomaga mnie finansowo.
Na początku trzymałem rękę na pulsie moich finansów a potem byłem zbyt naiwny. Było wiele koncertów za które nigdy nie dostałem zapłaty od wątpliwych organizatorów.

Nie jest łatwo stać się zgorzkniałem kiedy widzisz jak wiele złych rzeczy dzieje się w tym biznesie?

-Tak , i jestem mi smutno kiedy widzę wielu młodych artystów, którzy wpadając w tę samą pułapkę co ja. Ojciec poradził kiedyś ,że nawet jeśli ktoś będzie ci chciał zapłacić ci za coś pod stołem to rozpoznasz ,że jest to bardzo powszechne. Jestem mu za to wdzięczny.

Wdzięczny, to słowo, które pojawia się w jego słowniku bardzo często. Około Bożego Narodzenia w 2004 roku Mans wraz z rodziną byli blisko śmierci w Khao Lao, kiedy fala tsunami wdarła się do wioski. Zwykle zmęczony Mans, obudził się wcześnie rano, niechętnie ze względu na ciężką podróż. Ale gdy tylko dotarł na szczyt góry fala nadeszła. Przeszła przez całe Khao Loa, które doszczętnie zniszczyła.
-To było okropne doświadczenie ale jestem w sumie szczęśliwy, że mnie ono dosięgło. Kiedy wróciliśmy zobaczyliśmy , że nasz domek wypoczynkowy był doszczętnie zniszczony a potem moi rodzice pomagali w szpitalu. Kiedyś byłem całkiem zepsuty, ale wtedy już nie odważyłem się traktować kobiet w zupełnie inny sposób. Zdałem sobie sprawę, jak łatwo można stracić życie i nie obudzić się pewnego dnia i poczuć ,że jestem sam.

Mans mówi, że dużo myśli o życiu. Pragnie założyć rodzinę…
-Miłość to sens życia, w końcu zrozumiałem, że chcę mieć dzieci. Czuję ,że zaniedbałem to na początku mojej kariery, chciałem za dużo i pozwoliłem, żeby mnie to pochłonęło. Teraz zdałem sobie sprawę, że najwięcej znaczą dla mnie rodzina i przyjaciele.

To brzmi tak dojrzale.
-Nie, ja jestem bardzo dziecinny i daleki od odpowiedzialności za dorosłe sprawy. Jeśli chodzi o płacenie rachunków to jestem bardzo niezorganizowany, haha. I jestem typem faceta łapiącego każdy dzień. Wcześniej z lenistwa żyłem z dnia na dzień ale teraz dopiero zdałem sobie sprawę, że nie ma powodu by martwić się wieloma sprawami. Co ma być to będzie.

Wierzysz w Boga?
-Nie, moja ulubiona babcia jest bardzo religijna, ale ja nigdy się w tym nie zatraciłem. Chciałbym to zrobić, choć mogę wykrzesać z siebie choćby iskierkę wiary, ale nie. Miałem przyjaciół, którzy popełnili samobójstwo i jednego, który zginął w katastrofie lotniczej w USA. Mam trudności z płakaniem, wszystkie uczucia i kłamstwa osiadają się we mnie i gryzą mnie przez długi czas zamiast uwidocznić się na bieżąco. Bardzo dużo rozmyślam.

Jak często zastanawiasz się nad swoją karierą?
-Aktualnie prawie wcale. Często zatrzymują się i zastanawiam, czy to co robie nie jest chore, nie wiem dlaczego to robię. Nigdy nie myślałem o tym ,że mogę mieć szczęście w branży muzycznej, ani ja, moi rodzice, przyjaciele a nawet nauczyciele, może to jeszcze nawet we mnie siedzi.

Z ręką na sercu, jak bardzo rozczarowany czułeś się po tegorocznym Melodi (Piosenka Mans-Hope and Glory po głosowaniu jury była na pierwszym miejscu, a potem spadła na czwarte po głosowaniu widzów)?
-Naprawdę rozczarowany. Byłem taki głupi i pozwoliłem poddać się propagandzie gazet, i kiedy miałem już punkty od jury i prowadziłem, poczułem, że to jest już jasne, ale kiedy oglądając dalej zauważyłem, że głosy zaczynają się obracać, poczułem, że coś jest nie tak.
-Musiałem znowu oglądać moje oczy i w telewizji i w gazetach, to się szybko pojawia ale i równie szybko znika. Teraz muszę zrobić to wszystko co tylko chciałem, łącznie z wielką trasą z ostatnich wakacji. Sen o Eurowizji jest nadal żywy, więc jest pewna nadzieja, że znowu będę się starał.

Autor: Carolline Engvall
Tłumaczenie: Wioleta Pyśkiewicz
Prawa autorskie są zastrzeżone


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Wiola dnia Sob 12:58, 23 Sty 2010, w całości zmieniany 6 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
hARABianka
Moderator



Dołączył: 13 Kwi 2009
Posty: 1740
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 3 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: K

PostWysłany: Sob 1:16, 23 Sty 2010    Temat postu:

O Boże, czy tylko ja mam takie wrażenie, czy ten wywiad jest naprawdę taki smutny?
Czuję od niego smutek, żal, ale tez właśnie bardzo dużą krytykę Mansa wobec siebie.
Dziwnie mi się czytało ten wywiad, w wielu momentach miałam ochotę się popłakać.

Dziękuję Wiolu, bardzo wartościowy wywiad.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kamilos




Dołączył: 28 Lut 2009
Posty: 503
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sopot
Płeć: M

PostWysłany: Sob 5:53, 23 Sty 2010    Temat postu:

Dzięki wielkie Wiolu za tłumaczenie.

Coś czuję że on się już niedługo ożeni z Marie i będą mieć potomka.I bardzo dobrze niech chłopak będzie w pełni szczęśliwy Wink A


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Piotrek




Dołączył: 24 Sie 2009
Posty: 1337
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kępki
Płeć: M

PostWysłany: Sob 6:28, 23 Sty 2010    Temat postu:

Dzieki Wiola! z tego co tu przeczytałem to Mans był straszny buntownik.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kasia




Dołączył: 09 Maj 2008
Posty: 3711
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Tarnobrzeg
Płeć: K

PostWysłany: Sob 10:20, 23 Sty 2010    Temat postu:

Pati, nie tylko Ty miałaś takie wrażenie...
Naprawdę jak to czytałam to mi się jakoś tak dziwnie robiło.

Mimo wszystko bardzo ciekawy wywiad.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wiola
Administrator



Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 4392
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nowe Załubice
Płeć: K

PostWysłany: Sob 12:53, 23 Sty 2010    Temat postu:

hARABianka napisał:
O Boże, czy tylko ja mam takie wrażenie, czy ten wywiad jest naprawdę taki smutny?
Czuję od niego smutek, żal, ale tez właśnie bardzo dużą krytykę Mansa wobec siebie.
Dziwnie mi się czytało ten wywiad, w wielu momentach miałam ochotę się popłakać.

Dziękuję Wiolu, bardzo wartościowy wywiad.


Tak Pati, nie tylko ty miałaś takie wrażenie, ja ci powiem tak, ten wywiad mam od poniedziałku i od tamtego czasu przyznam,że nie mogę się otrząsnąć. myślę,że do tej pory zbyt pobieżnie sie go traktowało, ot cudny chłopaczek z talentem, który zarabia krocie na koncertach. a tymczasem zauważcie,że on sie stał kolejną zabawką w rękach potężnej machiny.
A to zwykły człowiek z ogormnie zaniżonym poczuciem własnej wartości, przez co jest mi jeszcze bliższy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tuśka




Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 1426
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Białystok
Płeć: K

PostWysłany: Sob 13:03, 23 Sty 2010    Temat postu:

Bardzo dobry wywiad. Właśnie takie mi się podobają, nie jakieś ple ple tylko o karierze, ale kiedy artysta ujawnia jakąś cząstkę siebie. Ten wywiad pozwolił spojrzeć trochę inaczej na Mansa, nie jak na gwiazdę, ale jak na normalnego człowieka. Może to głupio zabrzmi, ale dobrze, że on tyle przeszedł. Takie coś umacnia, dzięki czemu później poradzi sobie lepiej Smile Osobiście trochę żałuję, że Mans nie wierzy w Boga, bo czasami w trudnych momentach wiara pomaga, ale to jego wybór i mi nic do tego.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wiola
Administrator



Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 4392
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nowe Załubice
Płeć: K

PostWysłany: Sob 13:15, 23 Sty 2010    Temat postu:

Tuśka napisał:
) Osobiście trochę żałuję, że Mans nie wierzy w Boga, bo czasami w trudnych momentach wiara pomaga, ale to jego wybór i mi nic do tego.


Myślę dokładnie to samo. Jednocześnie szanuję go za to, że choć sam nie jest osobą wierzącą jednocześnie nie neguje samej wiary. Jego rodzina w odróżnieniu od większość Szwedów jest wyznania katolickiego ([potwierdzone) i Mans wraz z resztą zachowuje wszystkie tradycje i zwyczaje jak np.: 1 listopada.
Cieszę się z tego wywiadu, bo znalazłam w nim odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania, to nie był żaden wywiad pod publiczkę.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
justys310




Dołączył: 05 Maj 2008
Posty: 2335
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Piaski k. Lublina xD
Płeć: K

PostWysłany: Sob 14:13, 23 Sty 2010    Temat postu:

Jeny...nie wiem co napisać nawet. Czytałam, czytałam, i mina mi się skwaszała coraz bardziej. A nic mnie tak nie zatkało, jak przy pytaniu o wiarę stanowcza odpowiedź Mansa "Nie,...", jakoś tak mi to do niego nie pasowało. A co do Eurowizji, kurcze, powiedział absolutną prawdę i nie bał się powiedzieć tego, że się rozczarował, że był zdziwiony(chyba wszyscy pamiętamy jego minę)...trzeba do tego dużej odwagi. A co do Marie...no to chyba się zaczyna robić bardzo poważnie...
Pozostaje jedno pytanie, czy jeśli on sam już nie bardzo wie, co zrobić z karierą, to czy ma jakieś plany związane z Polską...ehh przygnębiłam się.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Piotrek




Dołączył: 24 Sie 2009
Posty: 1337
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kępki
Płeć: M

PostWysłany: Sob 14:38, 23 Sty 2010    Temat postu:

Racja:) chłopak jest zmęczony tą karierą, ale coż takie życie gwiazdy i Mans musi z tym dwać sobie rady. Bardzo fajne jest to że w tym wywiadzie Mans bardzo dużo mówił o tym kim był przed tymi czasami kiedy został gwiazdą. Można nazwać ten wywiad Biograficznym:)

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wiola
Administrator



Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 4392
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nowe Załubice
Płeć: K

PostWysłany: Sob 15:36, 23 Sty 2010    Temat postu:

justys310 napisał:
A nic mnie tak nie zatkało, jak przy pytaniu o wiarę stanowcza odpowiedź Mansa "Nie,...", jakoś tak mi to do niego nie pasowało.

A czy ja ci Justyś nie mówiłam, tzn.pisałam,że jedna rzecz w tym wywiadzie mną wstrząsnęła? Właśnie o to mi chodziło. Ja myślę, że osoba Mansa jest przykładem, że nie trzeba wcale być wierzącym, żeby dawać sobą przykład innym. Jego postać zaczyna mnie coraz bardziej ubogacać pod pewnymi względami a jednocześnie wcale nie mam zamiaru stawać sie z osoby wierzącej ateistką. Mój szacunek i stosunek do niego nie zmienił się ani o jotę.

justys310 napisał:
A co do Eurowizji, kurcze, powiedział absolutną prawdę i nie bał się powiedzieć tego, że się rozczarował, że był zdziwiony(chyba wszyscy pamiętamy jego minę)...trzeba do tego dużej odwagi.
Owszem zwłaszcza,że Mans początkowo starał się to zręcznie skrywać robiąc minę do złej gry. W końcu w pewnym sensie został upokorzony...

justys310 napisał:
A co do Marie...no to chyba się zaczyna robić bardzo poważnie...

Pozostaje tylko pytanie jaki stosunek ma do tej kwestii sama Marie. bo w ich wywiadach widzę ogromne zbieżności. Mans mówi,że w sumie jest już gotowy na założenie rodziny, dzieci, stateczne życie etc. a w innym wywiadzie, gdzie zapytano Marie czy planują z Mansem ślub bo już trochę sa ze sobą Marie wykręca się, że są jeszcze zbyt młodzi na takie poważne plany,mają jeszcze czas, że jest dobrze tak jak jest. Nie nagabuję za t Marie bo każdy prawo do własnej opinii na ten temat, ale ich poglądy na to są kontrastowe.

justys310 napisał:
Pozostaje jedno pytanie, czy jeśli on sam już nie bardzo wie, co zrobić z karierą, to czy ma jakieś plany związane z Polską...ehh przygnębiłam się.

W życiu tak jest,że czasem przychodzi kryzys i sama nie wiesz, czy poszłaś dobrą drogą, czy nie lepiej byłoby wybrać inną drogą i mój to z własne autopsji bo w chwilach załamanie często zadaje sobie pytanie, czy wybrałam właściwe studia. Myślę, że z czasem to wszystko u niego się ustabilizuje. Wiecie,m to jest ambitny jak cholerka i chciałby zrobić wiele rzeczy na raz więc nic dziwnego,że się zmęczył.

Piorek napisał:
Racja:) chłopak jest zmęczony tą karierą, ale coż takie życie gwiazdy i Mans musi z tym dwać sobie rady. Bardzo fajne jest to że w tym wywiadzie Mans bardzo dużo mówił o tym kim był przed tymi czasami kiedy został gwiazdą. Można nazwać ten wywiad Biograficznym:)

To, że jest gwiazdą nie znaczy, że jest cyborgiem i nie ma prawa do zmęczenia. To jest naprawdę ciężki kawałek chleba i nie wszyscy potrafią się w nim odnaleźć. Mans to tylko człowiek...
A co do drugiej części, każdy wywiad można by było nazwać wywiadem biograficznym bo prezentuje się sylwetkę i jakies fakty z życia gwiazdy więc pod tym względem ten wywiad nie wyróżnia sie za bardzo. To co wyróżnia ten wywiad to pewne psychologiczne spojrzenie się na osobę Mansa i wgłębienie się w jego psyche, odkrycie jego prawdziwej osoby a nie takiej , która jest kreowana na wesołego i przystojnego chłopaka bez żadnych trosk i problemów. Ten wywiad nie idealizuje Mansa tylko pokazuje go z tej bardziej ludzkiej, wrecz ułomnej strony, przez co paradoksalnie staje się on idealny i jednocześnie bardzo bliski każdemu z nas.


No to się rozpisałam, ale na koniec tego postac dodam jeszcze, że moja przyjaciółka po przeczytaniu tego wywiadu, stwierdziła:
Cytat:
Naprawdę zyskał chłopak w moich oczach. Taki autentyczny i szczery. Jego piosenki w ogóle nie pasują do jego osoby.(...)Przeczytałam ten wywiad i muszę Ci powiedzieć ze ten medialny Mans to nie jest Mans o którym mowa w tym wywiadzie...
Nie będę się zagłębiać jak ja to dokładnie odebrałam, ale o ile jedno twórczość nie zyskała w moich oczach nawet troszkę to on jako osoba całkiem dużo.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Martinii95




Dołączył: 22 Cze 2008
Posty: 4479
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z Tych ;)
Płeć: K

PostWysłany: Sob 16:16, 23 Sty 2010    Temat postu:

łaał. wciągnął mnei niesamowicie, ciesze się, że właśnie tak go przedstawiono. nie jako lalusia sratatata. wywiad dojrzały. podziwiam go. nie wiem czy każdy by tak mógł o sobie wsyztsko opowiadać.

<3


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kamilos




Dołączył: 28 Lut 2009
Posty: 503
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sopot
Płeć: M

PostWysłany: Sob 17:32, 23 Sty 2010    Temat postu:

Wiola napisał:


Jego rodzina w odróżnieniu od większość Szwedów jest wyznania katolickiego ([potwierdzone) i Mans wraz z resztą zachowuje wszystkie tradycje i zwyczaje jak np.: 1 listopada.


Tak tylko z czystej ciekawości zapytam:gdzie udało Ci się znaleźć te informacje?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wiola
Administrator



Dołączył: 04 Maj 2008
Posty: 4392
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Nowe Załubice
Płeć: K

PostWysłany: Sob 17:41, 23 Sty 2010    Temat postu:

Już odpowiadam. Otóż jakis czas temu na you tube znalazłam krótki filmik dokumentalny o Mansie, przedstawiający miejsce jego dzieciństwa i króciutkie wywiady z osobami , które znaja Mansa. W jednym momencie jest pokazana ujęcie Gdzie redaktor stoi ze znajoma Mansa przed kościołem katolickim. Jedna ze Szwedek przetłumaczyła mi cały filmik wiec cytuję ten fragment"
Redaktor: Stoimy przed katolickim kosciołem w LUnd. Dlaczego akurat to miejsce?
Znajoma: Ponieważ Mans twierdz/deklaruje, że jest katolikiem, ale ja jeszcze nigdy nie widziałam go, zeby tutaj wchodził, więc stoję i czekam.

Dalej, wystarczy uważnie sledzic bloga Mansa oraz zdjecia róznych przyjęć/ Tak oto połtora roku temu kiedy Marie odpadła już ze Stajnor pa Is, nadal zapraszano ją na afterparty i jedno z nich wypadło akurat 1. listopada. A jak wiemy w kościele protestanckim tego dnia nie ma Święta, więc na portalach klubowych pojawiło sie zdjęcie Marie, która sama bawiła sie w jednym z klubów ale bez Mansa, po czym na jednym z późniejszych notek Mans napisał,że ostatnie dni spędzał razem ze swoją najbliższą rodziną.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Piotrek




Dołączył: 24 Sie 2009
Posty: 1337
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kępki
Płeć: M

PostWysłany: Sob 19:41, 23 Sty 2010    Temat postu:

Wiem Wiolu o jakim filmie mówisz mam ten film w ulubionych na YT. Bardzo mnie poruszył ten cały wywiad i to co piszemy, dziś dowiedziałem się czegoś więcej o Mansie ten wywiad pokazał go od "kuchni" co jest niesamowite w tym wywiadzie. Zwykły człowiek przeczytał by ten wywiad i powiedziałby : "wywiad jak wywiad" , dla nas Fanów czymś niezwykłym (w przenośni i dosłownie) jest poznanie Mansa jako człowieka, a nie tylko piosenkarza na scenie.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Oficjalne Polskie Forum Mansa Zelmerlowa Strona Główna -> Newsy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group

Theme xand created by spleen & Emule.
Regulamin